Wycieczka w skandynawski las


Było to dość dawno, bo w styczniu, ale maturzyście chyba 
odpuścicie brak czasu na obróbkę. Mam nadzieję. Zimą tego roku byłem w Danii, nie w jakimś większym mieście, wręcz przeciwnie, na wsi. miałem szczęście mieszkać w dość malowniczym miejscu a apogeum tej malowniczości znajdowało się w pobliskim lesie Tornby.
z początku o tym miejscu słyszałem tylko z opowieści, aż stwierdziłem, że te doniesienia trzeba zweryfikować własnym okiem i oczywiście obiektywem. Po przygotowaniu ruszyłem do lasu, jednak trochę się spóźniłem, gdyż słońce, jak ma to w kaprysie zimą, szybko chyliło się ku zachodowi. Okazało się, iż dodało to tylko szczypty dramatyzmu i tajemniczości temu miejscu, trochę jak z nordyckich opowieści i klimat Tolkienowskich dzieł.

Jak widać wyżej, nie tylko ja wybieram się do lasu wieczorową porą.



Korzeń wyrwany z ziemi, korzeń jakich wiele, kawał drewna, kory i mchu gnijący na leśnej ściółce. Jednak wyróżniający się wśród pionowo pnących się drzew iglastych, czarownego lasku.



Jak widać perspektywa powalonego konaru też jest mi bliska by pokazać każdy aspekt tego mikroświata. 



Szczerze, nieskromnie liczę że zdjęcia wam się spodobały i mam też nadzieję, iż moje opisy 
was nie zanudziły. A jeśli tak się stało piszcie w komentarzach, liczę na pochwały i
 krytykę. Pozdrawiam i do następnego postu (może po maturze będzie czas na nie).

2 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia! Oddają głębię lasu :)

    High Five?
    http://fridayp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo, zawszę chcę oddać realizm na zdjęciach ;)

    OdpowiedzUsuń